czwartek, 24 kwietnia 2014

Ja, kask i rower, czyli jedziemy!





Oczywiście to upadek pozorowany.
 
Przed wyjściem na dwór wolałam przetestować kask w domu, w różnych, ekstremalnych sytuacjach.

Przydomowy, ogródkowy plac zabaw





Z asystą Taty, ale całkiem sama wchodzę i schodzę z drabiny- taka nasza mała rozrywka na deszczowe dni ;)


Moje i taty miejce nad rzeką- w trzech odsłonach




Traktor,ale duży!



Firankowa dama



Któregoś dnia wyskoczyłam z Krzysiem i Martyną na kosza.




Pierwsza podróż pociągiem! Na początek trasa Wrocław-Oborniki Śląskie :) 5.04.2014






Śniadanie wielkanocne