sobota, 16 maja 2015

W Parku Szczytnickim dzień drugi



Zielona gąsienniczka

Uratowałam ją


Pałka, zapałka dwa kije...



W Parku Szczytnickim z Ciocią Ewą, dzień pierwszy




Latawce...

dmuchawce...

wiatr...


Chodźcie, tu są kaczki!


Nie jedzą, to ja zjem




Piknik. My jemy a Tata właśnie przebiegł półmaraton w Inowroclawiu:)


Na głowie kwietny ma wianek...

Prasować też już potrafię! (za to mama nie potrafiła uchwycić ostrości;)




Deszcz i bańki mydlane na stole od ping-ponga



Pokroić wszystkie ziemniaki do swojej zupy ogórkowej- bezcenne :)





Pierwsze lody "z czubkiem" w życiu- sorbet truskawkowy, mniaaaammmm....



Mama na konferencji w Warszawie, a my z Tatą w ZOO. Pierwszy raz w życiu!

 Przed wycieczką zrobiłam sobie własnoręcznie przewodnik- kolorowankę, ze zwierzętami które chcemy zobaczyć :)







Śniadanie