Zaczęło się od tego, że dobrałam się do szuflady pod piekarnikiem.
Żadne blokady i zabezpieczenia, które kupowała mama nie przetrwały, wobec mojego uporu, żeby ją otworzyć.
W związku z tym mama się poddała, zabrała stamtąd foremki do ciasta i postanowiła, że to będzie MOJA SZUFLADA.
Powrzucała tam kilka moich drobiazgów i na chwilę wyszła z kuchni. Gdy tymczasem ja...
| Hyc! |
| Mamo, chodź zobacz! |
| Jak się fajnie siedzi i je chrupka w szufladzie! |
| Super! |
| No dobra, wychodzę. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz