niedziela, 3 marca 2013

środa, 27 lutego 2013

Historia pewnej szuflady

Zaczęło się od tego, że dobrałam się do szuflady pod piekarnikiem.
Żadne blokady i zabezpieczenia, które kupowała mama nie przetrwały, wobec mojego uporu, żeby ją otworzyć.
W związku z tym mama się poddała, zabrała stamtąd foremki do ciasta i postanowiła, że to będzie MOJA SZUFLADA.
Powrzucała tam kilka moich drobiazgów i na chwilę wyszła z kuchni. Gdy tymczasem ja...

Hyc!

Mamo, chodź zobacz!

Jak się fajnie siedzi i je chrupka w szufladzie!

Super!

No dobra, wychodzę.

Samochody...

Naśladuję ich dzwięk: "bruuuuu"


i lubię się nimi bawić:)
-jak każda nieprzeciętna dziewczynka;)

środa, 6 lutego 2013

Duża dziewczynka:)



Wychodzimy!

Zimę przepędzimy!

No gdzie to śniadanie?!

Uczesana, ubrana, a gdzie śniadanie?!

No ileż można czekać!

Nareszcie!
P.S Mam nowe super wygodne krzesełko:)

Woź mnie!

Uwielbiam być wożona w wózeczku-pchaczu.  Jestem wtedy bardzo skupiona, wydaje odgłos "buuuu..." i delikatnie dotykam kręcących się kółek. 

Wożenie wprawia mnie w stan relaksu i odprężenia, więc jak trzeba to spokojnie siedzę i czekam na dalszy ciąg wożenia.
No chyba, że przerwa trwa zbyt długo- wtedy się złoszczę!


Ostatnio dużo się dzieje...

...aż nie mamy kiedy uaktualniać bloga.
Skończyłam 25 stycznia dziesięć miesięcy i nagle w ciągu kilku dni zrobiło się więcej "dziecka w dziecku":)



niedziela, 3 lutego 2013

Tuptanie i śmiechy...


Na filmiku prezentuję chodzenie z wózeczkiem-pchaczem
Szybko, prawda?
Wiozę misia, a na koniec robię pa-pa.
No a potem wygłupy i śmiechy:)

Jeszcze niedawno śniegi i mrozy...


Odra ścięta lodem, ale główny nurt płynie.


Jak się mało dzieje dookoła, to mi się nudzi w nosidle..