
No i stało się.
Moja pierwsza poważna fascynacja
tematem.
STRAŻ POŻARNA.
Zaczęło się od tego, że w
bibliotece sama znalazłam i wypożyczyłam książkę o strażakach.
Z wypiekami na twarzy oglądałam
rysunki, a największe emocje wzbudził ten, na którym pani skacze z płonącego
domu na płachtę ratunkową.
Od tej chwili opowieściom o
strażakach nie było końca. Remiza,
ekwipunek, wozy, akcje…
Z klocków Lego powstała remiza, ludziki
zamieniły się w strażaków i z upodobaniem zaczęłam zabawę.
No i bajka „Strażak Sam”. Nie
uchowałam się. Pierwszy odcinek oglądałam z otwartą buzią…
Moją pierwszą w życiu idolką
stała się strażak Penny. Uwielbiam ją i często wcielam się w jej postać. Zresztą
w naszej domowej remizie rozpisałam wszystkie role: Dzidek- kapitan Norris
(wąsy), Mama-Sam, Tata- Elvis (co tam pichcisz Elvis?), Ja- oczywiście Penny.
Widziałam też prawdziwych
strażaków w akcji- gasili trawy nad Odrą, koło naszego domu. Przyjechali wozem
strażackim na sygnale! Ale emocje!
Trzyma mnie już chyba miesiąc…. uwielbiam
Straż Pożarną, kocham Penny!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz