Najpierw słowo wytłumaczenia. Ja się tylko urodziłam. Wybrałam 25.03, bo to akurat niedziela, fajny dzień. Namęczyłam się trochę, całą noc mnie targali i wypychali, w końcu się udało. Teraz leżę, jem i odpoczywam. A że natchnęło to mojego tatę do założenia tego bloga i spisywania moich przeżyć i przygód to już nie moja wina i mnie proszę w to nie mieszać. Przynajmniej na razie. Dla mnie obecnie ważniejszy niż milion blogów stworzonych przez zaaferowanych tatusiów, jest ważny jeden, ale za to pełny brzuszek. I sucho w pampersie. Tyle...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz